Wishmaker Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Biceps, siła, naga klata - będę taki jak mój tata.
Autor Wiadomość
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-26, 02:37   Biceps, siła, naga klata - będę taki jak mój tata.

Konoha-Gakure – prawdopodobnie najdziwniejsza wioska z całego sojuszu. Błąd. Z PEWNOŚCIĄ najdziwniejsza wioska z całego sojuszu. Po każdym upadku rośnie w siłę. Za czasów Tsunadę zajmowała dopiero jakąś połowę obecnego miejsca. Nikt wtedy nawet nie pomyślał, że gdzieś na środku ustanie wielki telebim, a Konoha będzie miała swój własny program z najświeższymi wiadomościami. Klan Uchiha na nowo zagościł w szeregach sił Konohy z Sasuke na czele. Od III Wielkiej Wojny Shinobi żaden potencjalny wróg nawet nie pomyślał, żeby przekroczyć bramę Liścia. Szósty i Siódmy Hokage zrobili naprawdę świetną robotę, prawda? Wszystko się zmieniło. Ciekawe w jakiem kierunku pójdzie to dalej? No cóż… To zależy akurat tylko od Ciebie. W końcu pragniesz zostać Hokage. Rozwój tego miejsca będzie zależał tylko od Ciebie… O ile uda Ci się stać najsilniejszym człowiekiem we wiosce. Ale zaraz! Wszystko małymi kroczkami. Najpierw musisz skończyć akademię.
- Ohaaaaaayooooo! – Usłyszałeś znajomy głos. Jego posiadacz właśnie bezczelnie wparował Ci do domu. I to nie przez drzwi, jak normalny człowiek. Uchylił sobie okno i przeskoczył przez parapet.
- Mogłabyś chociaż udawać, że jesteś cywilizowana! – Odezwała się pierwsza Twoja siostra.
Była pora śniadaniowa, więc siedzieliście w kuchni nad posiłkiem przygotowanym przez matkę.
- Ohayo, Tsukami-chan. – Odpowiedziała z uśmiechem. – Jesteś głodna? – Zapytała jakby z przyzwyczajenia. Tsukami zawsze wbijała do Was, kiedy tylko miała ku temu chęci. I to na różne, możliwe sposoby. Najczęściej ofiarą stawała się prywatność w Twoim własnym pokoju. Twojej matce to jednak nie przeszkadzało. Praktycznie traktowała dziewczynę jako członka rodziny. W końcu niemalże razem się wychowywaliście. Na początku przerażały ją te niezapowiedziane wizyty (raz Tsukami powitała ją zwisając z sufitu), ale z czasem się po prostu do tego przyzwyczaiła.
- Nie, nie. Poradzę sobie. – Poinformowała ją i gwizdnęła Ci tosta, którego właśnie chciałeś ugryzc.
- Wujek w pracy? – Zapytała rozglądając się za Uzumakim.
- Dwadzieścia cztery godziny na dobę. – Odpowiedziała automatycznie Twoja siostra, jakby ze złością. Cóż… Praktycznie nie miesliście ojca, więc nie było się co dziwić tej reakcji.
- Ciężko pracuje… - Próbowała go usprawiedliwić żona.
- Pracoholik. Nikomu nie przysporzyłby zmartwień, jeśli odpuściłby sobie na kilka dni. Wakacje dla Hokage! Nie? Dai-chan? – Zwróciła się do Ciebie z szerokim uśmiechem i siadła tyłkiem na stole.
- Dzisiaj Insekt-sensei ma nam coś ważnego do powiedzenia… - Westchnęła. – Ciekawe, jak będzie wyglądał egzamin.
Ostatnio zmieniony przez Joker 2016-02-29, 23:24, w całości zmieniany 11 razy  
 
     
REKLAMA

Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 63
Wysłany: 2016-02-27, 23:54   

Ostatnio zmieniony przez Mhrok 2016-02-29, 23:24, w całości zmieniany 11 razy  
 
     
Mhrok


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 63
Wysłany: 2016-02-27, 23:54   

Śniadania w naszym domu raczej nigdy nie były normalne. Nie było to jednak wyłącznie spowodowane przez wizyty, najczęściej niezapowiedziane, Tsukumi. Po prostu tak było. Nie żeby mi to specjalnie przeszkadzało, przyzwyczaiłem się do tego i w pewien sposób uznałem za normę.
- Tsukumi, mogłaś chociaż poprosić. - odparłem do dziewczyny, ciężko westchnąwszy. - Przecież bym się z tobą podzielił. Nie musiałaś mi go zabierać. - próbowałem nauczyć dziewczyny nieco ogłady, jednak wiedziałem, że i tak będzie ona robiła swoje.
Wziąłem kolejnego tosta, po czym posmarowałem go dżemem i zacząłem jeść. Znowu pojawił się temat naszego ojca - Uzumakiego Naruto. Był on Hokage, czyli przywódcą wioski, co wiązało się z tym, że tak właściwie był on gościem we własnym domu. Nie wiedziałem czy takie zachowanie było normalne u poprzednich Kage, jednak nasz ojciec...
- Jest on po prostu bardzo oddany swojej pracy. - próbowałem wspólnie z mamą bronić go przed zarzutami siostry. - W końcu ma on pod sobą wszystkich mieszkańców Konohy. Praca Hokage jest bardzo trudna i powinniśmy to uszanować. - nie powiem, czasami brakowało mi obecności taty w domu, jednak jemu na pewno też było ciężko z tą myślą, że przez swoje obowiązki opuszczał wiele ważnych wydarzeń z naszego życia. - Też się nad tym zastanawiam. - wolałem zmienić temat, gdyż nie chciałem wszczynać pomiędzy mną i siostrą niepotrzebnej kłótni. - Pewnie będziemy musieli pokazać, że przyswoiliśmy wymaganą w Akademii wiedzę - pokazać jakieś jutsu albo podać jaką teoretyczną wiedzę. - podawałem różne opcje, jednak żadnej nie byłem pewny. - Mamo, a co z Hotaką? Nie wstał jeszcze?
_________________
~ Yuuki Asuna ~

“If I've learned anything in the last two years, it’s this:
to keep doing the very best we can until the end.”


Podpis autorsta daemamar
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-28, 03:01   

- Wiem, że byś to zrobił... - Powiedziała z uśmiechem. - Postanowiłam nie zawracać sobie głowy formalnościami. - Machnęła dłonią i zaczęła kosztować swojej zdobyczy.
- W tym wszystkim zapomniał też, że ma rodzinę. - Odparła siostra, ale postanowiła jednak skończyć temat. Za każdym razem napinało to niepotrzebnie atmosferę. Sakuya była typem osoby, która zawsze mówi to, co myśli. Damski klon małego Naruto. Na szczęście to Ty byłeś tym rozsądniejszym bliźniakiem, który nie chciał martwić matki.
- O nie... Tylko nie teoria. Niewiele pamiętam z historii wojen. Już nie mówiąc o obliczeniach trajektorii lotu shurikenów.- Rzuciła Tsukumi, ale nie wydawała się zestresowana faktem sprawdzenia jej wiedzy. A zdecydowanie podeszła do tego spokojniej, niż Twoja siostra.
- Jakiś test pisemny?! - Zapytała przestraszona i pokiwała przecząco głową. - Nie ma mowy!
Hinata patrzyła na tą całą scenę, a na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Naruto też nie lubił... W sumie jakichkolwiek testów. Może to jest dziedziczne w klanie Uzumakich? Taka przypadłość atakuje przynajmniej jedno dziecko z pokolenia. A jeśli o to dziecko chodzi to właśnie wypadło z mieszkania krzycząc coś o tym, że musi sobie powtórzyć pare rzeczy.
- Powiedział, że nie chce śniadania... - Powiedziała zmartwiona. - Może Ty po niego pójdziesz? - Poprosiła i zanim pomyślałeś o jakimkolwiek towarzystwie swojej przyjaciółki... Ta machnęła ręką, a właśnie tostem, który trzymała.
- Poczekam tu.
 
     
Mhrok


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 63
Wysłany: 2016-02-28, 23:28   

Tak jak myślałem, Tsukami w zupełności nie przejęła się moją uwagą. Mogłem jedynie to zaakceptować, bo i tak w żaden sposób nie mogę wpłynąć na to, jaka dziewczyna jest. Cieszyłem się, że temat naszego zajętego własną pracą ojca został ucięty, bo zawsze prowadziło to do niepotrzebnych spięć na linii mojej mamy i siostry. Nasza matka była bardzo spokojną osobą, wiele osób mówiło, że jestem do niej bardzo podobny, nie tylko z wyglądu, ale i z charaktery. Za to do Sakuyi przytknęła łatka miniaturowej wersji naszego ojca.
- Nie musicie się niczego obawiać. Przecież jeśli mamy być awansowani na geninów to raczej dadzą nam jakieś pytania z zakresu materiału przydatnego w wykonywaniu misji. - starałem się uspokoić nieco zdenerwowaną Sakuyę i mniej zdenerwowaną Tsukami.
W sumie sam do końca nie byłem pewien tego, co będzie dane nam na egzaminie, bo co roku wymyślany był on w inny sposób, ażeby zaskoczyć wszystkich zdających. Jak będzie w tym roku nie wiedział nikt.
- Dobrze, pójdę po niego. - odpowiadam matce, po czym udaję się samotnie na piętro, żeby zobaczyć, co się dzieje z Hotaką.
_________________
~ Yuuki Asuna ~

“If I've learned anything in the last two years, it’s this:
to keep doing the very best we can until the end.”


Podpis autorsta daemamar
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-29, 22:54   

Zapukałeś do pokoju kuzyna. Usłyszałeś jak zaczyna się krzątać, jakbyś go tym dopiero obudził. Nie kazał Ci jednak długo czekać i usłyszałeś krótkie "proszę".
- Oh, to Ty. - Powiedział z uśmiechem, w którym było coś wymuszonego.
Jego pokój był urządzony niezwykle minimalistycznie. Mimo, że dostał od Was wolną rękę, na pierwszy rzut oka nie znajdowało się tu nic, co by świadczyło o tym, kto tu mieszka. Podobnie wyglądają pokoje hotelowe. Wyjątkiem było zdjęcie świętej pamięci małżeństwa i młodego jeszcze Hotaki, które stało dzisiaj niemalże na krawędzi komody i było przekrzywione w stronę okna.
- Co jest? - Zapytał zapinając w pośpiechu suwak swojego pomarańczowego dresu. Mimowolnie zerknął na zegarek na ścianie.
- Cholera, to już ta godzina? - Zapytał i pokazał kciukiem na biurko, które za nim stało. Miał na nim rozłożone notatki. - Dotarło do mnie, że nie pamiętam już połowy. - Wzruszył ramionami.
- Chodzmy. Przyszedł już ten szajbus? - Zapytał wychodząc do korytarza.
- A owszem. - O wilku mowa. Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko, wyglądając zza futryny do kuchni.
- Nie mów, że dopiero go obudziłeś... - Zwróciła się do Ciebie.
- Nie. Powtarzałem sobie notatki. To coś, o czym Ty pewnie nie pomyślałaś. - Uprzedził Cię automatycznie i zerknął w Twoją stronę.
- Ja wszystko najważniejsze mam już tutaj. - Pokazała palcem na głowę.
- Powodzenia! - Usłyszeliście głos Hinaty, która wyszła z kuchni, by Was pożegnać. Ona prawdopodobnie denerwowała się tym równie mocno jak Wy.
 
     
Mhrok


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 63
Wysłany: 2016-02-29, 23:57   

Hitaka wydawał się niezbyt wesoły dzisiejszego dnia. Jednak nie było to raczej spowodowane egzaminem, w końcu nauczyciele mówili już o nim wręcz do znudzenia. Kątem oka zauważyłem zdjęcie rodziców chłopaka.
- Niedługo minie chyba od tego jakieś dziewięć lat. - starałem sobie przypomnieć dokładną datę tragedii, która wydarzyła się w życiu mojego kuzyna, jednak nie byłem w stanie tego uczynić.
Hitaka od początku został przygarnięty przez moich rodziców. Tata wychowywał się sam, był nieco wyrzutkiem, więc nic dziwnego, że nie chciał, żeby Hitaka powtórzył jego samotny los. Mimo bycia otoczonym przez kochane go osoby, na pewno i tak czuł się czasami samotnie. Obojętnie jak bardzo byśmy chcieli, nie zastąpimy mu jego prawdziwej rodziny.
- Wczoraj też starałem sobie nieco przypomnieć, ale niestety sen był silniejszy. - odparłem ze śmiechem na ustach. - Ty to zawsze wywęszysz, kiedy ktoś o tobie mówi. - te słowa skierowałem do Tsukami, która starała się zajrzeć do pokoju, nadal będąc w kuchni.
Nie znałem dokładnych emocji Hitaki, więc mogłem jedynie gdybać o powodzenie jego przygnębienia. Nawet jeśli moje przypuszczenia były w jakimś stopni słuszne i tak raczej się o tym nie dowiem.
- Chodź Hitaka, trzeba powoli się zbierać. - odparłem do chłopaka, klepnąwszy go lekko w ramię. - Nie pokazalibyśmy się raczej z najlepszej strony, gdybyśmy spóźnili się na egzamin, co?
_________________
~ Yuuki Asuna ~

“If I've learned anything in the last two years, it’s this:
to keep doing the very best we can until the end.”


Podpis autorsta daemamar
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-03-01, 20:04   

- Świetny pomysł, Dai-chan! - Powiedziała Tsukami i poczułeś jak wiesza Ci się na ramieniu. - Komu w drogę ten zda ten egzamin. - Pociągnęła Cię za sobą przez próg mieszkania. Chciałeś dokończyć śniadanie? Na to było już za późno.

Droga do akademii z Waszego mieszkania była dość długa. Nie traciliście energii na skakanie po dachach, więc zajęła ponad pół godziny. Wyszliście jednak na tyle wcześnie, że na miejscu brakowało jeszcze kilku osób. Tegoroczny skład klasy był wyjątkowo duży. Ciekawe ilu z nich zostanie dzisiaj geninami...
- Nareszcie, co? - Zapytał podekscytowany Hotaka z uśmiechem na ustach i zajął swoje miejsce w ławce. A przynajmniej chciał, bo coś go zaatakowało. Jakaś dziewczyna wskoczyła mu na plecy, o mało go nie przewracając.
- Co do...? - Zaczął chłopak, ale napastnik skutecznie mu przerwał.
- Siemacie! Mam dla Was coś ciekawego! - Uśmiechnęła się do Ciebie, jakby to właśnie Ciebie dotyczyło. - No chyba, że już wiecie... - Straciła nieco entuzjazmu.
- Yuri... - Zaczął Twój zniecierpliwiony kuzyn, ale "narośl" niespecjalnie chciała się od niego odczepić. Czy często wskakiwała ludziom na plecy? No cóż, zdarzało się. Yuriko Yamada była jedną z tych pozytywnych osób. Jej umiejętności nie były oszałamiające, ale nadrabiała to innymi cechami. Została uratowana przez oddział ANBU Konohy podczas jakiejś misji. Było to zaledwie cztery lata temu, ale dziewczyna nic nie pamięta z tego okresu. Jakaś amnezja, czy coś.
- Nadzorować egzamin ma... Sam Hokage-sama! - Powiedziała przyciszonym głosem. No a przynajmniej się starała. - I ma zadawać jakieś pytania. - Zmarszczyła brwi.
- Oczywiście, że wiedzą... - Dodał ktoś za Tobą. Kiedy się odwróciłeś, natrafiłeś na chłodne spojrzenie Uchihy. - Zapytaj Daisuke, a wyrecytuje Ci listę pytań. - Powiedział ze złośliwym uśmiechem na ustach. Od pierwszego dnia miał coś do Ciebie. - Byloby wstyd, gdyby syn Hokage nie zdał egzaminu, hm?
 
     
Mhrok


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 63
Wysłany: 2016-03-03, 01:07   

Oczywistym w biegu wydarzeń było udanie się do Akademii, w której to dzisiejszego dnia miał się odbywać egzamin umożliwiający promocję do rangi genina. Nasza czwórka zbytnio się nie śpieszyła, a mimo to przyszliśmy w miarę wcześnie, bo w naszej klasie brakowało jeszcze kilka osób.
- Cześć Yuri. - przywitałem się z dziewczyną, która o mało co nie staranowała Hotaki. - A cóż się takiego stało? - byłem nadzwyczaj spokojny, bo byłem przyzwyczajony do zachowania dziewczyny, która była nieco podobna do Tsukami.
Gdy tylko dowiedziałem się, że ma nas egzaminować sam Hokage, którym był przecież mój własny ojciec, poczułem się dziwnie. Oczywistym dla mnie było, że chciał on dowiedzieć się o wynikach uczniów Akademii i mieć wpływ na wyszkolenie ninja jego wioski. Ale czemu akurat teraz? Czemu wybrał akurat nasz rocznik, mój i Sakuyi? O ile ja się cieszyłem z tego powodu, obawiałem się, że moja siostra może nie przejawiać tego samego entuzjazmu co ja. Oczywiście kogoś musiało to kalać w oczy. A był nim Uchicha.
- A chciałem się podzielić ze wszystkimi pytaniami, ale skoro nimi gardzisz... - rzuciłem w eter, żeby jeszcze bardziej zdenerwować chłopaka. Jedynym sposobem na nich było pełne ignorowanie ich zaczepek, jednak przy nim nie mogłem się wręcz powstrzymać przed komentarzem. Staram uspokoić i w pełnym spokoju oczekiwać rozpoczęcia egzaminu.
_________________
~ Yuuki Asuna ~

“If I've learned anything in the last two years, it’s this:
to keep doing the very best we can until the end.”


Podpis autorsta daemamar
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-03-04, 01:58   

Uchiha nie zareagował złością. A przynajmniej nawet nie miał zamiaru pokazywać, że zdenerwował go Twój komentarz. Uśmiechnął się za to złośliwie i lekko nad Tobą nachylił.
- Ten egzamin jest w moim przypadku formalnością. - Rzucił z niejaką satysfakcją i skierował się w stronę swojej ławki. Ledwo, ale mogłeś usłyszeć jak dodaje pod nosem: "Nawet, jeśli ktoś będzie faworyzował uczniów..."
Nie dał Ci szansy na to odpowiedzieć. Nawet, jeśli byś chciał to do sali wszedł właśnie Aburame Shino. Jedyne, dodatkowe hałasy wzięły się więc stąd, że każdy z uczniów zajmował swoje miejsce. Ten, który psuł Ci nerwy z samego rana usiadł koło swojej siostry. Ta delikatnie do Ciebie pomachała, ale mogłeś tego nie zauważyć. Ona była tym członkiem pokolenia, z którym mogłeś się dogadać. W przeciwieństwie do jej brata. Był od niej, a właściwie od wszystkich Was młodszy. Z powodu swoich umiejętności został jednak wyjątkowo dopuszczony do Waszej klasy, w której i tak stał się najbardziej obiecującym studentem. Geniusz.
- Dzisiaj jest wyjątkowy dzień. Powód tego jest prosty. Za chwilę przystąpicie do ostatniego egzaminu i opuścicie akademię. - Wyjął opaskę Konohy i pokazał ją klasie. - Z tym ochraniaczem lub też bez.
- Część z Was stanie się prawdziwymi Shinobi, ale ostrzegam... Że test nie jest łatwy. - Twoja siostra przez ten cały czas przekręcała kartki w swoich notatkach. Wszystko wskazywało jednak na to, że mimo wszystko słucha senseia, bo aż podskoczyła, kiedy wypowiedział te słowa.
- Powód tego jest prosty. Egzamin na sprawić, czy nadajecie się do wykonywania wymagających misji i spełnicie wysoko postawione standardy w naszej wiosce.
To chyba był ten moment, w którym grupa zaczynała się denerwować. A następne słowa Shino wznieciły to jeszcze bardziej.
- Teraz zostaniecie wywoływani nazwiskami do pokoju obok, w którym znajdują się egzaminatorzy. Polecam pokazać się z najlepszej strony, a powód tego jest prosty: w tegorocznym egzaminie weźmie udział siódmy Hokage.
Sakuya usłyszała o tym po raz pierwszy. Wlepiła w Ciebie oczy i zbladła, jakby miała zaraz zemdleć. Chociaż w jej przypadku był to może wstęp do paniki stulecia?
- Słyszałeś to? -Przeskoczyła przez ławki, żeby się do Ciebie dostać. W sumie w klasie i tak był już gwar, więc nie zrobiło to na nikim wrażenia. Sensei wywołał już pierwszą ofiarę i ta znikła w korytarzu.
- Jak...? Dlaczego? - Zaczęła się mieszać.
- Ja też zaczynam czuć coraz większy stres... - Powiedział Hotaka, który siedział obok Ciebie. - Wuj to osoba, której wyjątkowo zależy na przyszłości wioski... Z wielu powodów. Już czuję tą selekcję.
 
     
Mhrok


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 63
Wysłany: 2016-03-07, 22:18   

Wszyscy na pewno w mniejszym czy większym stopniu byli zestresowani dzisiejszym dniem, nawet ten przeklęty Uchica, który starał się zgrywać nie wiadomo kogo. Jednak tej napiętej sytuacji na pewno nie poprawiał Aburame Shino, który przyszedł tutaj, żeby opiekować się płynnością przeprowadzanego dzisiaj egzaminu. Jego słowa podziałały na nas wszystkich niczym płachta na byka. Może nie chcieliśmy na niego biec i go staranować, jednak zaczęliśmy się miotać. "Co jeśli nie zdamy? Zaprzepaścimy swoją karierę i przyszłe życie" - na pewno u niektórych pojawiły się takie myśli. Starałem się grać spokojnego i opanowanego, jednak wewnętrznie byłem pewien obaw, nawet tych bezpodstawnych. Byłem pewien, a przynajmniej chciałem być, że jestem doskonale wyuczony i egzamin powinien pójść mi znakomicie, jednak nie ze względu na moje spokrewnienie z Szóstym, ale przez ciężką pracę, którą włożyłem podczas nauki w Akademii. Odetchnąłem kilkukrotnie dla uspokojenia, po czym to samo poleciłem dla moich towarzyszy.
- Jeśli się nakręcicie, że nie zdacie, to na pewno tak się staje. Musicie się uspokoić. - poleciłem im. - Pomyślcie, że już po wszystkim i idziemy wspólnie na lody albo ramen.
_________________
~ Yuuki Asuna ~

“If I've learned anything in the last two years, it’s this:
to keep doing the very best we can until the end.”


Podpis autorsta daemamar
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-03-12, 20:39   

Sakuya wzdrygnęła się, kiedy tylko się odezwałeś. Zupełnie jakbyś chciał ją zaatakować, czy co.
- J-j-j-ja jestem spokojna! - Zapewniła Cię, chcoiaż mało skutecznie jak się domyślasz. Szczególnie jednak wzięła sobie do serca Twoje wskazówki, bo skuliła się, a po chwili słyszałeś wydobywające się z tej masy ciemnej aury ciche: "Zdam, zdam, zdam, zdam..."
Na szczęście skutecznie uspokoiłeś resztę. Poza tym niedługo pojawił się przy Was chodzący optymizm - Tsukumi, który na chwilę zniknął nie wiadomo gdzie.
- Cześć, cześć, cześć. - Przywitała się ze wszystkimi, chociaż nie widziała jej tylko Yurika.
- Słyszeliście? Hokage będzie nas egzaminował. Możesz wujkowi szepnąć o mnie dobre słówko? - Zwróciła się do Ciebie rozbawiona i siadła na krawędzi ławki. Oczywiście było to dla niej za mało miejsca, więc zepchnęła Cię nieco tyłkiem, zamiast poprosić.
- No... Widzę, że stresu nie ma! - Stwierdziła, a jej oczy padły na Sayakę, która nie zmieniła pozycji.
- Taa... - Wydała z siebie i zgrabnie przeszła na inny temat, bowiem do pokoju "żalu", czy tam pomieszczeniu,w którym odbywał się egzamin, wszedł właśnie Uchiha.
- Oh, ciacho na horyzoncie. - Zaczęła grzebać w kieszeniach. - Chce ktoś obstawiać? - Zapytała z szerokim uśmiechem i po chwili machnęła ręką. - A z resztą. Straszny z niego cham, ale życzę mu jak najlepiej. - Rzuciła i spojrzała na Yurikę, która straciła nieco entuzjazmu.
- Nie łam się. Ciężko trenowałaś. - Yuriko odpowiedziała ciszą.
Minęło jakieś dziesięć minut. Dziesięć minut wyczekiwania, aż Uchiha wyjdzie z pokoju i... W końcu się pokazał. Nie trzeba było o nic pytać. Uśmiech, który posłał siostrze (po którym dziewczyna odetchnęła z widoczną ulgą) mówił wszystko, co trzeba. Z resztą zaraz po nim weszła ona i cóż... Niedługo potem ściskała w dłoni swoją opaskę.
Minęła godzina, półtorej. Kolejni uczniowie przekraczali próg tych przeklętych drzwi. I z ust Shino-sensei padło:
- Uzumaki... - W tym momencie Twoja siostra o mało nie zeszła na zawał. - Daisuke.
- Powodzenia! Rozwal ich tam! - Pożegnała Cię Tsukumi i podarowała wyjątkowo bolesny ślad dłoni na plecach.
Wszedłeś do pokoju. Przed Tobą stało jedno, długie biurko, a za nim (od lewej) Sarutobi Konohamaru, Hokage i [kobieta], którą widziałeś pierwszy raz na oczy. Na Twój widok delikatnie się uśmiechnęła, a jej zainteresowanie znacznie wzrosło.
- Uroczy. - Przyznała, nie mogąc się powstrzymać. Konohamaru przekręcił oczami, a Hokage spojrzał na nią zaskoczony, ale na szczęście tego nie skomentował. Odchrząknął tylko, co dało Konohamaru "sygnał" do rozpoczęcia egzaminu.
Ten trzymał w ręku jakąś kartkę, znad ktorej spojrzał na Ciebie i oznajmił:
-Uzumaki Daisuke. W ramach sprawdzenia Twoich umiejętności przedstaw nam jedną z trzech, podstawowych technik. Bunshin, Henge lub... Kawarimi.
 
     
Mhrok


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 63
Wysłany: 2016-03-13, 01:38   

Na szczęście jako tako udało mi się uspokoić moich towarzyszy, to automatycznie i mnie uspokoiło. Dalej rozglądałem się po ludziach, patrząc, kto wychodzi i czy wracając, ma już ze sobą odznakę co równało się zdanemu testowi. Kolejne osoby wchodziły i wracały już jako genini. Minuty mijały a ja i Sakuya dalej czekaliśmy na sali. W końcu nadszedł moment, w którym musiałem ją opuścić i udać się do oddzielnej sali, gdzie będę mógł zdać egzamin. Znajdował się w niej nie tylko mój ojciec, ale też Sarutobi Konohamaru, wnuczek Trzeciego Hokage, oraz nieznana mi kobieta. Dostałem polecenia wykonania jednego z trzech podstawowych jutsu. Niby ułatwiało mi to zadanie, bo w końcu mogę wybrać technikę, która wychodziła mi do tej pory najlepiej i nie powinienem mieć z jej wykonaniem żadnego problemu. Dlatego zdecydowałem się na...
- Henge no Jutsu. - odparłem, ułożywszy ręce w odpowiedni sposób, aby móc zamienić się w jedyną osobę, która w tej chwili przyszła mi do głowy - mojego własnego ojca.
_________________
~ Yuuki Asuna ~

“If I've learned anything in the last two years, it’s this:
to keep doing the very best we can until the end.”


Podpis autorsta daemamar
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-04-05, 22:43   

Wszyscy czekali z napięciem, aż wykonasz swój ruch. Czułeś na sobie czujne spojrzenia całej trójki, co zdecydowanie mogło wybić Cię z koncentracji. Mogło, ale tego nie zrobiło.
- Oho... Idealny. - Przyznała kobieta i nachyliła się nad Twoim ojcem, żeby z bliska przyjrzeć się jego twarzy. - Nawet te fajne kreseczki skopiował. - Rzuciła, po czym zachichotała widząc reakcję Twojego ojca. Coż... Czuł się nieswojo z twarzą kobiety (innej, niż Twoja matka) tak blisko jego policzka. Jakby mógł to pokryłby się barierą z Kuramy.
- Doprawdy... Część praktyczna egzaminu jest zdana, prawda? - Powiedział w końcu niemrawo, podejrzliwie spoglądając na kobietę obok, która właśnie założyła nogę na nogę i uśmiechnęła się zawadiacko w Twoją stronę.
- Niewątpliwie. - Przyznał z uśmiechem Konohamaru i zapisał coś na swojej kartce.
- Przed Tobą jeszcze jedno pytanie. - Twój ojciec zdawał się patrzeć na Ciebie bardziej natarczywie, niż chwilę temu.
- Jaka jest najważniejsza zasada w świecie shinobi?
 
     
Mhrok


Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 63
Wysłany: 2016-04-06, 21:47   

Ucieszyłem się ze zdanej części praktycznej egzaminu, jednak wiedziałem, że to jeszcze nie wszystko ze strony egzaminujących. Czekałem na jakieś trudne pytanie z zakresu... tak właściwie z każdego zakresu. Nie zdziwiłbym się, gdybym miał opowiedzieć o historii kunai czy shurikena, czy wymienić poprzednich Hokage. Jednak pytanie, na które przyszło mi odpowiedzieć, było jeszcze trudniejsze, niż mi się wydawało.
- Najważniejsza zasada w świecie shinobi? - powtórzyłem, niepewny tego, czy usłyszałem pytanie dokładnie. Zacząłem rozmyślać nad możliwymi odpowiedziami. Ostatecznie doszedłem jednak do przygnębiającego wniosku: "Każdy odpowie na to inaczej". Jednak to rodziło kolejny wniosek: "Czyżby mnie sprawdzali? Czy jest to ten rodzaj pytanie jak w testach na IQ, gdzie nie jest sprawdzana twoje wiedza a umiejętność spójnego i logicznego myślenia?". Wiedziałem, że nie mogę utrzymywać egzaminatorów w niepewności, więc zacząłem odpowiadać. - Uważam, że tą najważniejszą zasadą powinna być ochrona bliskich - zarówno rodziny jak i współtowarzyszy, obojętnie czy za nimi przepadamy nie. Każde życie jest równie ważne i każde powinno być chronione, wszystkimii możliwymi sposobami.
_________________
~ Yuuki Asuna ~

“If I've learned anything in the last two years, it’s this:
to keep doing the very best we can until the end.”


Podpis autorsta daemamar
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-04-17, 19:26   

Czułeś na sobie nieubłagany wzrok całej trójki. Nawet ta kobietka zdawała się być wyjątkowo skupiona. Miałeś świadomość, że kończy Ci się czas, więc w końcu... Odpowiedziałeś.
- Tak! To jest mój syn! - Naruto poderwał się z siedzenia, jakby co najmniej ukąsiło go coś pod tym biurkiem. Wymierzył w Ciebie palcem, żeby nikt nie miał wątpliwości, o kim mówi. Ucieszony uderzył Konohamaru w bark, przez co biedak prawie spadł z krzesła, ale nie mógł nie odwzajemnić uśmiechu Hokage. To mogło znaczyć tylko jedno. Usłyszałeś odchrząknięcie trzeciej"jurorki", która widocznie chciała przywołać Twojego staruszka do porządku. Nie zdołała jednak ukryć, jak bardzo rozbawił ją ten wybuch.
- Ekhm. No tak... Do rzeczy. - Skruszony blondyn zajął swoje miejsce i zerknął na kartkę przed twarzą Konohamaru, na której pojawiło się właśnie kilka nowych informacji.
- Gratuluję, Uzumaki Daisuke. Od dziś jesteś geninem. - Usłyszałeś z ust swojego ojca, który trzymał już Twój ochraniacz. Kobieta, choć wciąż rozbawiona, zdobyła się na kilka klaśnięć w ramach uznania.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

| | Darmowe fora | Reklama



~ Pokemon Crystal ~


~ Beyond Undertale ~


~ PokeTail ~


~ Death City ~


~ New Generation ~


~ Shinju Regashi ~
ShinjuRegashi

~ Black Butler ~
BlackButler

~ Horizon ~


~ Crystal Empire ~


~ Yousei ~


~ Pokemon Silver ~


~ Era Bleacha ~


~ Hogwart Dream ~
HogwartDream

~ Hentai Island ~


~ Darkest Night ~


~ DysHarmonia ~
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 13