Wishmaker Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
By zobaczyć uśmiech znowu, wyciągnęłam ICH zza grobu.
Autor Wiadomość
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-23, 22:50   By zobaczyć uśmiech znowu, wyciągnęłam ICH zza grobu.

Nastał kolejny, spokojny dzień w Konoha-gakure. Żadnych wojen, ataków. A mogłoby się coś zacząć dziać, nie? Nawet ostatni egzamin na genina nie był dla Ciebie żadnym wyzwaniem. W końcu należałaś do jednego z najsilniejszych klanów w wiosce.
Usłyszałaś, jak drzwi do pokoju uchylają się. Wydały przy tym nieprzyjemne skrzypnięcie. Trzeba będzie powiedzieć papie, żeby zajął się choć trochę domem. Od tego są mężczyźni. Gość nachylił się delikatnie na łóżkiem. Czułaś na sobie jego spojrzenie i cóż… Nie trudno było się domyślić, kto tu od rana buszuje. Tylko Shinobu miał na tyle tupetu, żeby wparować bez pukania do pokoju swojej smacznie śpiącej siostry. On nie potrzebował zaproszenia. Nawet, jeśli jego pokój znajdował się naprzeciwko Twojego, on niemalże się tu wprowadził. Nie kryło się jednak pod tym nic więcej jak troska o swoją drugą połówkę.
- Czas wstawiać, Sachiko. – Odezwał się w końcu, po jakichś trzech minutach oceniania Twojej śpiącej sylwetki. Nie można go za to winić. Widok śpiącej, zwykle wybuchowej siostry musiał być co najmniej rozczulający.

***


Do akademii dotarliście jak zawsze: przed większością uczniów. Wasza grupa była znacznie mniejsza, gdyż selekcja naturalna sprawiła, że wszystkie nienadające się na ninję jednostki oddelegowano do domu. Wy zdaliście bez problemu, ale było tu kilka ewenementów, które miały po prostu szczęście. Na przykład ta, która zawsze siadała z Tobą w ławce. Posiadaczka ni to niebieskich, ni czarnych włosów. Jak jej tam było? Nishimaru Aika. Najsłabsza uczennica. Nawet Uzumaki jej nie pobił, a krążyły tu legendy o beztalenciu jego ojca. Następne pokolenie… Wyjątkowo mu się udało.
- Myślisz, że będziemy razem w grupie? – Zwróciła się do Ciebie z lekkim uśmiechem. Była miła, ale… BROŃBOŻENIE. Ta dziewczyna rzucałaby kunaiem trzymając go za ostrze.

Aburame Shino przybył punktualnie. Z resztą nie zdarzyło mu się spóźnić ni razu. Był… Dość specyficznym człowiekiem i niekiedy prowadzone przez niego zajęcia były po prostu męczące.
- Witam w tym wyjątkowym dniu. Dlaczego wyjątkowym? Albowiem dzisiaj właśnie możecie uważać się za prawdziwych shinobi. - No i miał swój dziwny sposób mówienia. – Nie ma się jednak z czego cieszyć. Dlaczego, pytacie? Albowiem jesteście tylko świeżymi geninami. Brak wam doświadczenia, które oczywiście nabędziecie z czasem.
- A teraz najważniejsza część spotkania. Dlaczego najważniejsza? Albowiem przydzielę was teraz do trzyosobowych grup. – Wśród niewtajemniczonych słychać było odgłosy zaciekawienia. – Każda zostanie przydzielona do juunina. Dlaczego? Albowiem to ważne.
No i przyszedł najgorszy moment. Czy to chwila, która zmieni Twoje życie w koszmar? Wszystkie pasztety wokolicy Twoje? Brat, który siedział po Twojej prawej, wyglądał na nieco znudzonego, jakby był pewny, że trafi mu się drużyna, jaką sobie wymyślił. A z pewnością chciał być w grupie z Tobą.
- Do drużyny trzynastej należeć będą Nishimaru Aika - Dziewczyna o mało nie poderwała się z miejsca. Kolejne osoby z listy będą miały wielkiego pecha. - Yamanaka Ise i Hozuki Setoh. – Doprawdy, niezwykle ciekawa grupa - Ise, którego głoś można usłyszeć od święta, posiadacz miecza większego od samego siebie (jakieś kompleksy, czy co?) i chodząca katastrofa. W tym pokoleniu po raz pierwszy upadła słynna formacja sił Konohy „Ino-Shika-Cho”. Pewnie dlatego, że grubasek nie począł z nikim dzieciaka.
- Drużyna piętnasta to Toma, Nara Izumii Uchiha Shinobu. – Twój brat podniósł jedną brew i cmoknął ustami w geście niezadowolenia. Oczywiście był ktoś, kto był w siódmym niebie z okazji takiego przydziału – Izumi. Prawdę mówiąc to każda laska chciałaby być właśnie na jej miejscu. Złośliwie wytknęła Ci język. Z takim geniuszem jej grupa szybko nie zginie.
- Drużyna siedemnasta: Uchiha Sachiko, Toshizou i Uzumaki Natsume. To wszyscy. Spotkania z juuninami odbędą się wieczorem. Dlaczego nie teraz? Albowiem jeden z nich wraca dopiero z misji.
- Ja to mam szczęście. Trafiłem do grupy z Inu-chan. – Usłyszałaś nonszalancki ton Natsume, który wpatrywał się w Ciebie, podpierając ręką brodę. Wygląda na to, że to go bawiło.
Ostatnio zmieniony przez Joker 2016-02-29, 23:18, w całości zmieniany 10 razy  
 
     
REKLAMA 

Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 100
Wysłany: 2016-02-24, 12:12   

Ostatnio zmieniony przez Senpai 2016-02-29, 23:18, w całości zmieniany 10 razy  
 
     
Senpai 


Wiek: 20
Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 100
Wysłany: 2016-02-24, 12:12   

Byłam przyzwyczajona do zachowania Shinobu. Codziennie było to samo. Ja śpię, on patrzy, budzi i wychodzi. Normalnie jak Papa. On także tak robi, gdy chce Mamę zbudzić do pracy. Na początku zwracałam bratu uwagę, by chociaż lekko zapukał, ale, że mnie olał, to dałam sobie spokój. Niech robi co chce. W końcu jesteśmy bliźniętami i jest między nami jakaś tam specjalna więź. Akceptuje każdą cechę charakteru Shinobu bez względu na to jak bardzo jest pochrzaniona. Bez żadnych oporów wstałam, ogarnęłam się i ruszyliśmy do Akademii. Dzisiaj wreszcie opuszczamy ten budynek. Już nie będę musiała słuchać tej jakże irytującej frazy Shino-sensei. Albowiem. To już kurde pod fetysz słowny podchodzi. Siadając do swojej ławki spojrzałam na Aike. Boże. Ona to chyba w dzieciństwie wypadła rodzicom z łóżeczka. Kilkakrotnie. Ta dziewczyna jest niebezpieczna dla samej siebie. Każdą broń należy trzymać z daleka. Nawet kromką chleba potrafi się skaleczyć. Zginie na pierwszej, lepszej misji, jeśli pozostali ludzie z drużyny nie będą jej pilnować. Dajcie jej jakichś cierpliwych gości i najlepiej szybkich oraz spostrzegawczych.
- To zależy od Shino-senseia. - Rzekłam ze sztucznym uśmiechem. Gościu od robaków zlituj się nade mną i nie wtrącaj do drużyny z tą tępą lalunią. Nie zasłużyłam na taką karę. Jeszcze nie. Wtem zaczęła się znacząca przemowa Aburame. Podział na ekipy. Wszyscy na to czekali. Siedziałam modląc się w myślach, by nie trafić do drużyny z jakimiś oszołomami. Słysząc pierwszy podział odetchnęłam z ulgą. O. W kolejnej jest Shinobu. Razem z tą przemądrzałą Izumi. Mimowolnie spojrzałam do tyłu, gdzie siedziała Nara. Widząc jej wytknięty język w odpowiedzi najnormalniej w świecie pokazałam jej palec. Nie byle jaki znak. Oczywiście to były zwykłe przekomarzanki między dwoma przyjaciółkami. Izumi wiedziała, że i tak nie ma szans u mego brata. Jego nie interesują żadne dziewczyny. Podejrzewam, iż woli chłopaków, ale nie byłam jeszcze w stanie tego sprawdzić. Nie, żebym lubiła wskakiwać komuś do łóżka i sprawdzała z kim się chędoży czy śledziła parki na randkach. Owszem, czasem siedząc na drzewie z lornetką obserwuje prace matki w szpitalu, ale to tylko dlatego, że interesuje się medycznymi technikami. Słysząc swe imię i nazwisko odwróciłam się znowu w stronę Shino-senseia. Drużyna siedemnasta z Uzumakim i synem Orochimaru pochodzącym ze zmutowanej probówki... Mogło być gorzej. Na moim czole pojawiło się kilka żyłek na dźwięk przezwiska wymyślonego przez Natsume. Dupek. Zrobię z niego miazgę na wspólnym treningu.
- Także się cieszę z takiego układu. - Odparłam głośno odwracając się do ciemnowłosego. - Wolisz mieć skręcony kark czy tylko złamaną nogę i rękę? - Dodałam z jakby radosnym uśmiechem.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-24, 16:20   

Chyba sam Yato-sama miał Cię w swojej opiece, że nie trafiłaś do drużyny z jakimiś dziwadłami. No, może prócz Toshizou. On mógł podchodzić pod kogoś nie teges. Może dlatego, że jego ojciec miał tyle lat, ile szanowna babcia Tsunade, a wciąż wyglądał jak starszy brat białowłosego? Podobno, bo nikt go nie widział. Toshizou mieszkał sam, niewiadomo gdzie. Nikt nie widział jeszcze u niego bardziej skomplikowanych technik, niż kawarimi czy bunshin. Ogólnie to się raczej nie przepracowywał. Z drugiej strony wydawał się miły i mądry. Prawdę mówiąc to był jak taka chodząca encyklopedia. Szkoda tylko, że nikt nie mógł o nim powiedzieć więcej. Może i dobrze, że Ci się trafił? Będziesz miała okazję go poznać i te sprawy. Dobrze, że to nie Izumi, bo byście się pozabijały… A Ty już miałaś ochotników do roztrzaskania czaszek.
- Zostawię wybór Tobie. Musimy od teraz na sobie polegać. - Na przykład tego Uzumakiego. Wesołe to to i optymistycznie nastawione do świata. Wszystko go bawiło. Wkurzający typ, nie? Krążyła też plotka, że nie pała miłością do żadnego Uchihy. Patrząc na niego, trudno jednak stwierdzić, żeby nienawidził kogokolwiek. Nawet teraz uśmiechnął się szerzej, kiedy do akcji ruszył braciszek. Cóż… Jeśli chodzi o Ciebie to nie zadawał pytań – po prostu działał. Szkoda mu było czasu na takie szumowiny. Zacisnął palce na jego bluzie, co raczej nikogo nie zaskoczyło. W jego obecności to na Ciebie nie było wolno nawet krzywo spojrzeć.
- Tak się zastanawiałem, kiedy wkroczy Twój bodyguard. – Uzumaki zwrócił się do Ciebie, chociaż wzrok miał skupiony na Shinobu. Wyglądało na to, że średnio przejął się tym, że czarnowłosy gniecie mu ubranie.
- W końcu będzie mogła od Ciebie odpocząć. Chodzisz za nią jak jakiś cień. Nie masz innych rzeczy do roboty, niż stalkowanie swojej siostry? – Zapytał z uśmiechem, czym właśnie… Wykopał sobie grób. Shino-sensei aktualnie wolał się przyglądać sytuacji. Świetny był z niego pedagog.
- Wolałbym, żeby nikt z mojej drużyny nie zginął pierwszego dnia. – Usłyszałaś głos Toshizou, który przykucnął na ławce za Tobą. – Może powinnaś powiedzieć coś bratu? – Zapytał, nie odrywając wzroku od kiełkującej walki. A może się do nich dołączysz i oboje stłuczecie Uzumakiego? TWINSPOWER i te sprawy?
 
     
Senpai 


Wiek: 20
Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 100
Wysłany: 2016-02-24, 16:42   

I tak mogę groźby to tylko słowa rzucone na wiatr. Nie mam dzisiaj zbytnio ochoty na wyładowywanie agresji na synie przyjaciela mego ojca. Znowu bym miała poważną pogawędkę. Ogółem to tylko jak zleje Uzumakiego, to Papa sam z siebie z nagła chce ze mną rozmawiać. Tak to muszę za nim latać i targać za włosy, by zwrócił na mnie uwagę. Kiedyś wyrwę mu tego czarne kudły. Ciekawe w jakim proszku je pierze, że są takie gładkie i lśniące. Shauma? Perwoll? Spirytus? Mniejsza. Mam swoje ulubione płyny do płukania włosów. Odwzajemniłam uśmiech Uzumakiego. Nie uda mu się tak łatwo mnie sprowokować bym mu przylała. Nie dzisiaj, kiedy to cieszę się opuszczeniem Akademii. Wtem do akcji wkroczył Shinobu. Cicho westchnęłam. Wiedziałam, że jego słowa Natsume zirytują bardziej niż mnie. Mój brat to ten typ, który nie pozwoli by ktoś obrażał czy dokuczał jego rodzinie. Jednak trochę przesadza. To tylko głupie przezwisko. Nie pierwsza i nie ostatnia odzywka Uzumakiego. Jeszcze będzie pełno tego typu tekstów zwłaszcza na misjach oraz treningach. Jestem na to przygotowana. Toshizou nie musiał mi nic mówić o uspokojeniu brata, wiedziałam dobrze, że jak nie zareaguje, to Shinobi nie tylko aktywuje sharingana, ale też z miejsca zaatakuje ciemnowłosego. Tego mi by brakowało, bym czyjeś flaki z podłogi zbierała, bo bliźniak urządził rozróbę i trzeba po nim posprzątać.
- Oi. Jeśli się nie mylę to po rozdzieleniu do drużyn miałeś spotkać się z Papą na polu treningowym. Idź już Shinobu. On nie należy do osób cierpliwych. - Rzekłam spokojnie, a zarazem z powagą w głosie.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-24, 17:42   

No i zareagowałaś, czując na sobie oczy całej grupy. Nawet Ise wydawał się zainteresowany tym wydarzeniem, które tak okrutnie chciałaś przerwać. Oni chyba nie wiedzą jak trudno się pozbyć plam z krwi. Chociaż mogłaś to zrozumieć. Pokaz umiejętności sharingana należącego do najsilniejszego ucznia w klasie mógł wzbudzać zainteresowanie. Nawet kosztem życia Uzumakiego. Kogo on tam obchodził?
Brat również spojrzał na Ciebie przez ramię i chcąc nie chcąc… Musiał Ci przyznać rację. Skrzywił się i puścił „kolegę” popychając go przy tym tak, by cofnął się o dwa kroki. Bez obawy. Pozabijają się kiedy indziej. O ile Ty szybciej nie połamiesz swojego kolegi. Przy Twojej sile, czasem łatwo stracić wyczucie.
Okazało się też, że Shino-sensei też próbował coś zdziałać od samego początku, ale… Nikt go nie słuchał. On już tak miał, że z natury był niewidzialny. Biedny człowiek. Czasem trudno było wyczaić, że wszedł już do klasy. Dobrze, że sprawa zakończyła się, zanim rozsiał po klasie swoje robale. Z resztą to już nie Twoje zmartwienie. Dziś widzisz go po raz ostatni. Przynajmniej w tej roli. Teraz możesz zacząć modlić się do Yato-samy o jakiegoś przystojnego i silnego senseia.
Shinobu niechętnie wyszedł z klasy już jakiś czas temu. Jego siostra słusznie zauważyła, że Sasuke Uchiha nie należał do cierpliwych i wyrozumiałych ojców. W przeciwieństwie do ojca tego jegomościa, który w drodze do Ciebie poprawiał swoje ubranie po tym incydencie.
- Uratowałaś mi życie. – Stwierdził nie mogąc powstrzymać sarkastycznej nuty w głosie. – Jak mam się odwdzięczyć? - Zapytał z uśmiechem i zerknął na Toshizou, który wciąż siedział za Tobą.
- Jesteśmy teraz drużyną. Może zabijemy czas, czekając na senseia? Pójdziemy coś zjeść? Inu-chan stawia. – To chyba przylgnęło do Ciebie na zawsze. - No dobra, każdy za siebie... - Poprawił się. Jakby tego było mało, przy drzwiach wyjściowych pomachała do Ciebie Izumi. – Nie martw się, zajmę się Twoim bratem! – I wyszła. Ma szczęście. Jeszcze czymś byś w nią cisnęła, a Uchicha są przecież geniuszami, jeśli chodzi o celność.
Poza tymi wątpliwymi propozycjami miałaś dużo czasu dla siebie! Może pójdziesz w ślady swojego brata i skusisz się na trening? A może potrzebujesz odpoczynku? Wolny wybór.
 
     
Senpai 


Wiek: 20
Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 100
Wysłany: 2016-02-24, 17:59   

Broń boże, niech on już nie rozsyła swoich robali po klasie. Ostatnim razem przez godzinę wyjmowałam chmarę biedronek z portek. Moje słowa dotarły do Shinobu. Posłuchał i wyszedł. Całe szczęście. Co do Uzumakiego... Zignorowałam jego dwie początkowe wypowiedzi, choć nie powiem pięść sama mi się zaciskała na dźwięk tego jego charakterystycznego sarkazmu. Do wieczora zostało mnóstwo czasu. Postanowiłam, że spędzę go z moją drużyną. Przynajmniej początkowo. Jak Natsume będzie mnie irytował po prostu pójdę do biblioteki po zwój z jakąś techniką i ogarnę wiedzę teoretyczną z zakresu obsługi jutsu. Wtem usłyszałam głos Izumi. Mimowolnie się zaśmiałam. Ona nim zajmie? Niech zadba lepiej o swoje paznokietki i makijaż. Niedługo będę musiała nosić na nasze przyjacielskie spotkania szpachelkę.
- Proponuje pójść na Ramen do Ichiraku. Szefuńcio ponoć dodał do menu nowe rodzaje makaronu i można byłoby zabrać się za ich testowanie. Przynajmniej przez godzinę. - Rzuciłam pomysłem w stronę członków drużyny 17. - A jak Natsume taki biedny, bo tatulek obciął mu kieszonkowe za rozrabianie, to mogę za niego zapłacić. Ktoś w tym związku musi mieć spodnie. - Dodałam z uśmieszkiem, po czym wstałam. - Panowie przodem.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-24, 19:26   

Toshizou mimowolnie spojrzał na Twoją pieść, która marzyła o tym, żeby wybić kilka zębów z tego wesołego uśmiechu. Już na wstępie wiadomym było, że to nie będzie owocna współpraca. To się sensei zdziwi.
- Dobrze, że Nara-chan nie jest z Tobą w drużynie. Czasem ciężko określić czy się przyjaźnicie, czy chcecie się zabić. – Stwierdził Natsume, komentując Twoją reakcję. Czyżby dziewczyny miała jakiś wyścig o względy brata? Co jak co, ale Izumi chyba nie ma szans.
- Prawdę mówiąc… Tak właśnie jest. Zupełnie, jakbyś widziała zawartość mojego portfela. Sharingan to potrafi? – Zapytał ze standardowym uśmiechem. – Skoro nalegasz, to nie mogę odmówić. To niegrzeczne. – Stwierdził i zerknął na Toshizou, jakby oczekiwał, że też coś powie. Chciałby.
- A gdzieżbym śmiał. Alfa w spodniach zawsze na czele. – Przyznał i wskazał kierunek drzwi. Białowłosy natomiast miał głęboko tą całą zabawę i już stał przy drzwiach, kiedy spojrzałaś w ich stronę.
- Idziecie?
 
     
Senpai 


Wiek: 20
Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 100
Wysłany: 2016-02-24, 19:40   

- Kobiece przyjaźnie są skomplikowane. Nie zrozumiesz tego Natsume, ale to nie już twoja wina. Taki się już urodziłeś. - Odparłam nadal trzymając nerwy na wodzy. Jaki tam wyścig do serca Shinobu. Co jak co, ale rodzina jest u niego na pierwszym miejscu, a fanki... Poza podium, gdzieś w kosmosie. Eh. I kończy się na tym, że naprawdę muszę zapłacić za Uzumakiego. Na moje szczęście potrafię oszczędzać i stać mnie na jakieś 3-4 miski Ramenu. - Nie znasz wszystkich moich umiejętności Natsume. Miej się na baczności. - Powiedziałam w stosunku do tekstu o klanowym kekkei-genkai. Nasze spieranie się przerwał głos Toshizou. Chłopak stał już przy drzwiach. Bez zbędnych komentarzy ruszyłam w jego kierunku. Razem wyszliśmy z budynku Akademii i ruszyliśmy ku barze Ichiraku.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-24, 20:04   

- Chciałbym poznać. – Stwierdził, pokazując rząd białych zębów. Mimo wszystko, jakby się mu tak przyjrzeć… Był całkiem przystojny. Może nawet była w klasie jakaś laska, która do niego wzdychała z ukrycia? Niczym Hinata do Naruto. Wtedy do tradycji klanu Uzumakich należałoby dodać swojego prywatnego stalkera w każdym następnym pokoleniu.
No i wyszliście z sali jako ostatnia grupa. W środku stał jeszcze tylko Shino-sensei, który niechętnie wymamrotał pod nosem:
- Jeszcze nie skończyłem… - Ale kto by go tam słuchał?

- Naprawdę nieźle trafiłem! Sharingan ze słynnego klanu Uchiha i potomek jednego z legendarnych Sanninów. Ojciec mi o nich opowiadał. Babcia Tsunade i wujek Jiraya byli okropnie silni. – Mówił w drodze przez wioskę.
- I syn Hokage. – Dodał Toshizou, na co Natsume nieco się skrzywił. – Nie oczekujcie po mnie za wiele. Bijuu się nie dziedziczy.
- Ne, Inu-chan. Twój brat ma kompleks siostry? Nie wiedziałem, że to się zdarza u bliźniaków. – Rzucił, żeby zmienić temat.
 
     
Senpai 


Wiek: 20
Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 100
Wysłany: 2016-02-24, 20:16   

Oj poznasz. Zapewniam cię Natsume, że jeszcze w tym tygodniu posmakujesz mej pięści. Przysmażę ci tyłek swoim Katonem. Będziesz mnie błagał o litość. Ta. Ma szczęście, że jest przystojny. Tylko dlatego nie obiłam mu jeszcze pyska. Ma za ładne oczy, by je przyozdabiać siniakami czy bliznami wokół. Hmm... Uzumaki nie lubi, gdy wspomina się o nim jako o synu Hokage. Czyżby miał jakiś kompleks pod tym względem? Jest zły, że ojciec więcej czasu spędza w biurze, a niżeli na zabawie z synem? Natsu i tak jest rozpieszczony. Matka za bardzo mu na wszystko pozwala. Nigdy nie widziałam, by Hinata-san na niego chociażby krzyknęła. Kuźwa. Znowu zszedł na temat Shinobu.
- Czy ty... Zakochałeś się mym bracie, że tak o nim lubisz mówić? Nie wiedziałam, iż należysz do grona jego fanek. No no. Mam mu szepnąć słówko na twój temat? Chcecie mieć jakieś spotkanie wspólne na kształt randki czy coś? Trzeba mówić od razu, że kręci cię Uchiha. Nie ma się czego wstydzić. Geje w dzisiejszych czasach są powszechni, a niektórzy nawet Kage zostają. - Odparłam na idiotyczny tekst Natsume.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-24, 21:03   

No i kij znalazł się w mrowisku. Kto by się spodziewał, że tak szybko będziecie sobie działać na nerwy. Przecież dopiero wyszliście z akademii. Mimo wszystko z twarzy Uzumakiego nie znikał uśmiech. Tym razem ten z kolekcji „złośliwych”. Zagrodził jej drogę.
- Oh, daj spokój, nie miałbym u niego żadnych szans. W końcu to w Ciebie jest wpatrzony. A Ty... Naprawdę potrzebujesz ciągłej opieki?– Zapytał podnosząc brew.
- Co za pech. Postaraj się tylko nie wchodzić nam w drogę na misjach. Nie będzie twojego brata, więc sama będziesz musiała się pilnować. Wyzwanie, nie?
- Na pewno chcecie to tutaj kontynuować…? – Zapytał Toshizou, który przysłuchiwał się całej rozmowie. Gotowy był zareagować, ale wierzył chyba w rozsądek swoich towarzyszów. W końcu byli w środku zatłoczonej wioski.
 
     
Senpai 


Wiek: 20
Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 100
Wysłany: 2016-02-24, 21:36   

Dobra. Koniec tego dobrego. Nie miałam zamiaru już dawać się obrzucać błotem przez Uzumakiego. Szliśmy obok siebie. Dla mnie lepiej, bo nie muszę specjalnie skakać ani podbiegać do idioty. Jednym ruchem pięści z koncentrowaną chakrą w środku przyłożyłam mu w środek brzucha. Nie chciałam mu przewiercić ciała swoją dłonią, bo bym dziurę po sobie zostawiła, toteż nie zastosowałam do tego ciosu aż tak wielkiej siły. Wystarczają tyle, by dostał nauczkę.
- Jestem wystarczająco silna, by obronić samą siebie jak i ludzi wokół. - Warknęłam. - To ty nie wchodź mi w drogę Uzumaki! - Dodałam, po czym odwróciłam się, by następnie skacząc po dachach domów dotrzeć do domu. Mojej strefy relaksu. Oazy, gdzie mogłabym się uspokoić.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-24, 22:20   

No i pękła gumcia. Uzumaki doskonale wiedział, co się dziele, ale nie zdążył nawet zareagować. Może Toshizou byłby w stanie, ale najzwyczajniej w świecie nie zamierzał nic robić.
Natsume błyskawicznie złapał się za brzuch i stracił oddech. Zadziałała też grawitacja, bo automatycznie stracił grunt i padł na kolana. Może jednak to było za mocno? Ale co Cię to interesowało. Zostawiłaś go tak. W końcu miał obok drugiego towarzysza, niech się nim zajmuje. Ponoć gej, to będzie mu się to podobać.
Już nie patrzyłaś na to, jak chłopak próbuje złapać oddech. Toshizou nachylił się nad nim lekko i spokojnym tonem wypowiedział:
- Musisz przyznać, że zasłużyłeś.
No i nie będzie ramenu! A Ty byłaś już daleko od nich. Trzeba się jakoś odstresować.

- Okairi, Sachi. – Usłyszałaś głos matki z kuchni. Zawsze na posterunku, żeby Cię wysłuchać. Miła, przyjazna, wyrozumiała, ale jak ktoś ją wkurzy to mogłaby zabić jednym ciosem. Z resztą jak Ty. Reszty rodzinki nie było w domu.
- Z kim jesteś w drużynie? – Zapytała zaciekawiona, dopiero teraz wychodząc na korytarz mieszkania. – Co się stało? – Dodała, kiedy matczyny instynkt podpowiadał, żeś wkurzona na maksa.
 
     
Senpai 


Wiek: 20
Dołączył: 14 Lut 2016
Posty: 100
Wysłany: 2016-02-24, 22:29   

Nie zamierzałam przepraszać Uzumakiego za ten cios. Zasłużył. Na Ramen tym bardziej straciłam ochotę. Zjem coś smaczniejszego w domu. Oh. Nie spodziewałam się różowej inkwizycji w domu. Miała być do późna w pracy. Mój informator mnie zawiódł. Usiadłam na podeście w przedpokoju by zdjąć buty.
- Z debilem spłodzonym przez szanownego Hokage i dzieciakiem powstałym z miłości transwestyty do samego siebie. - Odparłam zirytowana. - Nie wytrzymam z Natsu w tej samej drużynie. Denerwuje mnie na każdym kroku. Ten idiota nie potrafi trzymać języka za zębami i czepia się na dodatek Shinobu. Nic nie wie o więzi między rodzeństwem. Rozpieszczony jedynak... - Wymamrotałam zdenerwowana. - Wyżywa się na mnie, bo go ojciec za mało kocha. - Dodałam zgryźliwie.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 178
Wysłany: 2016-02-24, 22:45   

Sakura z zaciekawieniem słuchała Twoich słów i jak przystało na przykładną rodzicielkę – roześmiała się.
- Moim zdaniem to Toshizou jest najbardziej podejrzany z tej grupy. – Przyznała, kiedy w końcu się uspokoiła.
- Wiesz? Mnie też denerwował Naruto, kiedy byłam z nim jednej drużynie. Prawdę mówiąc doprowadzał mnie do szału… Jakbym miała w Twoim wieku taką siłę, jaką masz teraz to prawdopodobnie wioska miałaby innego Hokage. – Przyznała szczerze. – No cóż, nie przejmuj się nim. On z tego wyrośnie… Kobiety muszą być po prostu silne i znosić humory facetów. – Wzruszyła ramionami.
- A jeśli o nich mowa… Pójdziesz po ojca i Shinobu? Chciałam uczcić Wasze ukończenie akademii…
Z kuchni wydobywał się zapach Twoich ulubionych potraw.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

| | Darmowe fora | Reklama



~ Pokemon Crystal ~


~ Beyond Undertale ~


~ PokeTail ~


~ Death City ~


~ New Generation ~


~ Shinju Regashi ~
ShinjuRegashi

~ Black Butler ~
BlackButler

~ Horizon ~


~ Crystal Empire ~


~ Yousei ~


~ Pokemon Silver ~


~ Era Bleacha ~


~ Hogwart Dream ~
HogwartDream

~ Hentai Island ~


~ Darkest Night ~


~ DysHarmonia ~
Strona wygenerowana w 0.09 sekundy. Zapytań do SQL: 13