Wishmaker Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
The Sun, The Moon, The Truth
Autor Wiadomość
Chmurek 


Wiek: 27
Dołączył: 01 Mar 2016
Posty: 39
Wysłany: 2016-03-25, 12:29   The Sun, The Moon, The Truth  

Samolot podchodził do lądowania. Poczułeś charakterystyczny ucisk w żołądku, mocniej chwytając podłokietniki fotela. Wszystko toczyło się tak szybko. Miałeś wrażenie, że przez ostatnie dni uciekasz przed spadającą lawiną, która nieubłaganie zbliża się, by wreszcie cię dopaść, połamać i zagrzebać żywcem. Wyjrzałeś przez male, okrągłe okienko. Płyta lotniska zbliżała się nieubłaganie. Jeszcze chwila i znajdziesz się w objęciach cioci i wujka, których widziałeś w swoim życiu raz.
Nadejdą zmiany. Już nadchodzą. Czułeś to.
***

- Przypomnij mi dlaczego tutaj jesteśmy? - zapytał brąz włosy chłopak, stojący obok ciebie.
Znajdowaliście się w zatłoczonym klubie w jednej z bocznych dzielnic Beacon Hills. Wewnątrz było parno, głośno, a od tętniącej muzyki zaczynała już boleć cię głowa. Ludzie tańczyli, a przynajmniej chcieli to robić. Jednak kiedy sala wypchana jest po brzegi można co najwyżej kołysać się na boki i machać rękami. Miałeś wrażenie, że nikomu poza tobą to nie przeszkadza. Każdy z tych młodych ludzi, podrzucał rękami w górę jakby nie było jutra, jakby od tego ruchu zależało całe jego życie, jakby w ten sposób mógł na chwilę zapomnieć o własnych problemach.
- Gdzie Kira? - zadał kolejne pytanie Hector, twój zdawać by się mogło przyjaciel. - Mówiła, że idzie tylko do toalety. Myślisz, że wymknęła się, by spotkać Scotta?
Spojrzałeś na niego.
- Nie udawaj, że nie wiesz. Wszyscy o nich plotkują.
Wzruszyłeś tylko ramionami. Romanse kuzynki nie były przedmiotem twoich zainteresować.
- A jak jest z tobą? Spodobała ci się któraś z tych pięknych dziewcząt w klubie? - Hector, przygwoździł cię spojrzeniem i już bałeś się, że będziesz musiał wysłuchiwać jego niekończącej się litanii pochwalnej dla płci pięknej, kiedy w klubie wybuchła wrzawa.
W jednej chwili ludzie w sali zaczęli krzyczeć i uciekać w popłochu, depcząc jedni po drugich. Panika w tak ciasnym pomieszczeniu może być katastrofalna w skutkach i wygląda na to, że ta jest. Instynktownie wskoczyłeś na blat baru, przy którym staliście, ciągnąć przyjaciela za sobą. Twoje zmysły niemal natychmiast się wyostrzyły. Stanąłeś na palcach, by mieć lepszy obraz na salę. Starałeś się wypatrzeć to co tak przeraziło tych ludzi. W pierwszej chwili niczego nie dostrzegłeś. Dopiero po chwili go ujrzałeś. Wilkołak. Ogromny, owłosiony, humanoidalny wilk.
- Co ... co ... co to jest?! - wrzasnął ci wprost do ucha Hector, co przy wyostrzonym słuchu spowodowało, że niemal nie spadłeś z blatu. Już miałeś go zganić, kiedy na sali pojawiła się kolejna bestia. Musiałeś wyprowadzić stąd Hectora. Tylko jak?
***

W hali odlotów nie było już niemal nikogo. Stałeś z plackiem, patrząc przez wielką szybę na odlatujące i lądujące samoloty.
- Ryū?
Odwróciłeś się powoli. Za tobą stała Kira. Choć nie widziałeś ją na żywo równie dawno jak wujostwa, śledziłeś jej dorastanie na portalach społecznościowych. Rozpoznałeś ją więc bez problemu. Była zdyszana, a kropelki potu perliły się na jej skroni.
- Przepraszam za spóźnienie, ale miałam mały wypadek po drodze - wyjaśniła z kłopotliwym uśmiechem. Zauważyłeś rozdarcie na rękawie jej koszulki i kilka plam świadczących, że pod materiałem zbierała się krew. Kuzynka poszła za twoim wzrokiem. Zachichotała nerwowo. - Niezdara ze mnie, otarłam się o murek.
Marne wyjaśnienie na ranę po ewidentnym cięciu, ale nie chciałeś drążyć. Byłeś głodny, zmęczony, spocony i śpiący. Na pytania przyjdzie pora potem.
Kilka minut później siedziałeś już w samochodzie dziewczyny, którym kierowaliście się do domu.
- Wybacz, że jestem tylko ja, ale rodzice pracują.
 
     
REKLAMA 
Murzyn

Dołączył: 28 Lut 2016
Posty: 4
Wysłany: 2016-03-26, 03:24     

 
     
Frytek 
Murzyn


Dołączył: 28 Lut 2016
Posty: 4
Wysłany: 2016-03-26, 03:24     

Podróż nie należała do najprzyjemniejszych. Mimo komfortowego lotu, który nie trwał zbyt długo, nie mogłem wypocząć ani skupić się na... w zasadzie niczym. Przez moją głowę co rusz przelatywały chaotycznie urywki myśli, których nie mogłem poskładać w całość. Martwiłem się o moją rodzinę i o to, czy uda mi się bezpiecznie dotrzeć do wujostwa. Rozmyślałem także o tym, co tak naprawdę przenoszę w moim plecaku. Jeżeli były to takie cenne rzeczy, dlaczego rodzice nie mogli schować ich w banku albo po prostu nie udać się wcześniej całą rodziną do Beacon Hills. Nic z tego nie rozumiałem.
Nie powiem, bo trochę wyczekałem się na hali. Nie było już tam praktycznie nikogo, ale czego innego mogłem się spodziewać? Hucznego powitania? Nie wiedziałem nawet, czy rodzice zawiadomili wcześniej wujka i ciocię o moim przyjeździe. Wszystko działo się tak szybko, że nie zdziwiłbym się, gdyby zapomnieli o takiej "drobnostce". Już miałem się zbierać i samodzielnie odnaleźć Yukimurę w tym mieście, kiedy moje imię wypowiedziała jakaś dziewczyna. Z trudem, ale poznałem ją. Była to Kira, moja kuzynka. Nie różniła się zbytnio od zdjęć, które miałem okazję zobaczyć w internecie, ale wiadomo, że na żywo sprawia inne wrażenie. Co mogę dodać? Miałem naprawdę ładną kuzynkę, tyle.
- Tak, to ja. Ty musisz być Kira - co za beznadziejne powitanie. Obyło się bez żadnego "cześć" ani "hej, jak się masz?", dlatego też postanowiłem naprawić to ciepłym, lekkim uśmiechem. Podobno pierwsze wrażenie jest ważne, prawda? - Na pewno nic ci się nie stało? - zapytałem w obawie o stan dziewczyny. Jaki to wypadek mogła mieć po drodze? W dodatku ta rana, która definitywnie nie wyglądała na obtarcie. Samochód za to nie wyglądał na uszkodzony. Postanowiłem jednak nie drążyć tematu, jeśli nastolatka sama nie chce powiedzieć. Nie będę przecież wścibski, racja?
- Um... Nie ma sprawy - odparłem na słowa dziewczyny. W sumie nawet cieszyłem się, że nie przyjechali razem z nią jej rodzice. W innych okolicznościach cieszyłbym się, że poznam wujostwo, ale po tym liście i całej reszcie spraw nie byłem pewien, czy chcę to zrobić. Z drugiej strony... miałem jakiś inny wybór? Nie wydaje mi się.
- Kiedyś mieszkaliście w Nowym Jorku, prawda? Dlaczego przeprowadziliście się akurat tutaj, do Beacon Hills? - zapytałem, chcąc przerwać tą krępującą ciszę. Skoro Kira nie chciała rozmawiać o tym, co przydarzyło jej się w drodze na lotnisko, to postanowiłem zacząć jakiś luźniejszy temat. Wprawdzie moglibyśmy przesiedzieć całą drogę do domu w milczeniu, ale wolałem lepiej poznać moją rodzinę.
_________________
 
     
Chmurek 


Wiek: 27
Dołączył: 01 Mar 2016
Posty: 39
Wysłany: 2016-04-06, 08:28     

Jechaliście początkowo niemal pustą szosą, na której z każdym mijanym kilometrem pojawiało się coraz samochodów. Od razu rzuciło ci się w oczy, że marki są mniej popularne niż te do których przywykłeś widywać w domu, a do tego roczniki do najnowszych też nie należały. Kira włączyła muzykę, która średnio ci się spodobała, ale jako, że byłeś gościem i jako, że dopiero co poznaliście się na nowo, przełknąłeś to. Aby zadać pytanie, musiałeś przekrzyczeć więc radio.
- Co? - zapytała dziewczyna, ściszając głos. Cierpliwie powtórzyłeś pytanie. - Tak, ale Nowy Jork nie był dla nas. Zresztą tata znalazł tutaj lepszą pracę, więc przenieśliśmy się. Nawet mama wydaje się tutaj szczęśliwsza - odpowiedziała z uśmiechem dziewczyna.
Coś podpowiadało ci, że w tej historii brakuje jakiegoś elementu, ale nie chciałeś drążyć. Póki co.
Resztę trasy przebyliście w milczeniu, w towarzystwie głośnej muzyki i dźwięków ruchliwej ulicy. Kiedy zajechaliście pod dom z radością wysiadłeś z metalowej pułapki i spojrzałeś na swoje nowe mieszkanie. Budynek był jednopiętrowy, biały z brązowym dachem. Kira wysiadła za tobą i podeszła do drzwi otwierając ci je, po czym wręczyła komplet kluczy bez breloczka. Znakiem, że jeszcze nie miały właściciela.
- Wiem, że nie tak sobie wyobrażałeś przyjazd, ale ... jest jak jest. Przyzwyczaisz się. Rozgość się, poszperaj, mój dom jest twoim domem, dosłownie. Ja muszę wracać na zajęcia, przerwa na lunch się skończyła. Zobaczymy się wieczorem - uścisnęła cię niezręcznie, co spowodowało dziwny przepływ energii, jakby mrowienie.n Dziewczyna też zdała się to zauważyć, dlatego od razu odskoczyła i pognała z powrotem do samochodu. Zanim wsiadła, pomachała ci jeszcze. Nim się obejrzałeś widziałeś już tylko tył jej odjeżdżającego samochodu.
Wszedłeś do środka zamykając za sobą drzwi. Znalazłeś się w bogato zdobionym w elementy kultury wschodu przedpokoju. Zdjąłeś buty i podążyłeś nim. Hol kończył się kuchnią, na której stole leżała karteczka z odręcznym pismem.
"Jedzenie w lodówce, częstuj się"
Pomyśleli o wszystkim. Oprócz tego, by ktoś z tobą posiedział. Zatęskniłeś za domem. Byłeś sam w nowym mieście, w nowym domu, niewiedząc co z rodziną. Byłeś samotny.
 
     
Frytek 
Murzyn


Dołączył: 28 Lut 2016
Posty: 4
Wysłany: 2016-04-09, 00:59     

Coś mi nie pasowało w tej historii o przeprowadzce. Lepsza praca? W Nowym Jorku musiało być pełno świetnych ofert pracy. Dlaczego mieliby się sprowadzać z miasta, które aż tryskało perspektywami? Wolałem jednak zostawić temat. Moja kuzynka widocznie coś przede mną ukrywała, więc nie chciałem być wścibski i o to wypytywać. Będzie chciała, to sama mi powie, racja? Resztę drogi spędziliśmy w milczeniu. Trochę szkoda, bo chciałem jakoś zapoznać się z dziewczyną, ale ona widocznie nie miała ochoty na rozmowy. Jechaliśmy przy tej dudniącej muzyce, której miałem już serdecznie dość. Nie chciałem być jednak niemiły i wyłączać radia, bo jechanie w kompletnej ciszy byłoby chyba jeszcze gorsze.
Kiedy w końcu dojechaliśmy do domu, z ochotą wysiadłem z auta. Zdecydowanie miałem dość podróży jak na dzień dzisiejszy. Dom był całkiem ładny. Niby nie miał piętra, ale nie wydawał się też taki mały. Przyjąłem od Kiry kluczyki do domu, choć z lekkim wahaniem. Nie byłem pewien, czy powinienem je wziąć. W końcu nie był to mój dom. Przekonały mnie jednak słowa Kiry. Miała po części rację - miałem tutaj mieszkać na czas nieokreślony, więc dobrze by było, gdybym miał dostęp do mieszkania, gdyby nikogo w nim nie było.
- Nie jest źle. Dziękuję ci za to, że znalazłaś czas na odebranie mnie z lotniska - powiedziałem życzliwie, odwzajemniając uścisk. I wtedy poczułem ten dziwny przeskok energii. Uczucie było bardzo znajome, jednak nie potrafiłem sobie przypomnieć, kiedy wcześniej je czułem. Nie był to chyba jakiś zbłąkany ładunek elektryczny powstały przez potarcie naszych ubrań. Czułem, że to coś więcej. Nim się obejrzałem, dziewczyna była z powrotem w samochodzie. Jechała na zajęcia? Zdawało mi się, że już je skończyła. No ale skoro wracała do szkoły, to czemu nie zmieniła tej rozdartej i poplamionej krwią koszulki..?
Wnętrze domu bardzo nawiązywało do stylu, którym był urządzony mój dom rodzinny. To tylko bardziej mnie przygnębiło i zmusiło do głębokich rozmyśleń o mojej rodzinie. Nie miałem się nawet jak z nimi skontaktować, a tak bardzo chciałbym być pewien, że są cali i bezpieczni. Powinienem być tam z nimi, a nie uciekać jak jakiś lis... Pusty dom mi tego nie ułatwiał. Gdyby ktoś tutaj był, mógłbym zająć głowę rozmową z nim, ale niestety zostałem tylko ja i kartka na lodówce, którą napisała pewnie ciocia. Postanowiłem wyciągnąć z lodówki cokolwiek, co zostało przygotowane i przygrzać to w mikrofali. Nie byłem zbytnio głodny pomimo długiej podróży. Kiedy już się najadłem, złapałem za swoje rzeczy i udałem się w głąb domu w poszukiwaniu swojego nowego pokoju. Dziwnie czułem się, myszkując tak po domu wujostwa, ale skoro Kira nie miała nic przeciwko, abym się rozejrzał, to oni pewnie też nie będą mi robić problemów z tego powodu.
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

| | Darmowe fora | Reklama



~ Pokemon Crystal ~


~ Beyond Undertale ~


~ PokeTail ~


~ Death City ~


~ New Generation ~


~ Shinju Regashi ~
ShinjuRegashi

~ Black Butler ~
BlackButler

~ Horizon ~


~ Crystal Empire ~


~ Yousei ~


~ Pokemon Silver ~


~ Era Bleacha ~


~ Hogwart Dream ~
HogwartDream

~ Hentai Island ~


~ Darkest Night ~


~ DysHarmonia ~
Strona wygenerowana w 0.08 sekundy. Zapytań do SQL: 12