Wishmaker Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Elo pomelo
Autor Wiadomość
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 208
Wysłany: 2018-04-12, 01:54     

Patrzyła na to, choć powinna odwrócić wzrok. Kim byli ci ludzie i dlaczego krzywdzili demona? Nie zasłużyła na to, nie zrobiła nikomu krzywdy! Mai naprawdę chciała jej pomóc, ale zupełnie nie wiedziała jak. Nie mogła tam po prostu wyskoczyć! Czy mogła?
Zerknęła na kotka, który siedział przy jej nogach. Zacisnęła usta w wąską kreskę i chwilę biła się z myślami. Okropnie się bała, że ta cała wrogość przejdzie i na nią. Co wtedy? Przecież nie zdoła się obronić, czy chociażby uciec.
Z drugiej strony chciała pomóc. Jeśli Matabi nie będzie w stanie uratować się sama (choć Mai bardzo ją dopingowała) to wyskoczy zza skały i zrobi... Cokolwiek. Zaatakuje, zacznie krzyczeć, błagać. Po prostu cokolwiek, by jej pomóc.
 
     
REKLAMA
Martwy Filozof

Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 38
Wysłany: 2018-04-12, 12:17     

 
     
Arystoteles
Martwy Filozof


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 38
Wysłany: 2018-04-12, 12:17     

Widać było, że demon cierpi. Mały kotek cichutko miałczał w smutnym stylu, a negatywne emocje coraz bardziej rosły w Mei.
- Proces pieczętowania, czas rozpocząć.
Powiedział jeden z Shinobi wyjmując ogromny zwój, Matatabi mocno wierzgała, w pewnym momencie odwróciła głowę w stronę dziewczyny.
- Przepraszam...
Rozbrzmiało w głowie Mei, a po chwili demon zniknął, po prostu rozpłynął się zmieniając w dymek, ewidentnie to nie była sprawka zamaskowanych, gdyż byli w równym szoku co nastolatka.
- Wygląda na to, że nie doceniliśmy najsprytniejszego demona. Przejrzyjmy jeszcze tę jaskinie, a następnie wracamy zdać raport.
Odpowiedział po czym cała grupa zniknęła w głębi jaskini, mały kotek się uspokoił i lekko wtulił w Mei, a po Matatabi nie było kompletnie śladu.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 208
Wysłany: 2018-04-13, 22:37     

W pewnym momencie Mai odwróciła wzrok. Nie mogła na to patrzeć. Cały plan, który zakładał, że wyjdzie, by uratować demona był teraz niewykonalny. Za bardzo się bała.
Zerknęła po raz ostatni i wtedy usłyszała głos Matatabi. Za co ją przeprasza? To chyba ze strony Mei należą się przeprosiny. Kot chciał jej pomóc, a ta w odwecie zostawiła ją na pastwę losu...
I nagle zniknęła. Nie docenili jej! Tak powiedzieli.
- U... Ucie-Uciekła! - Wypowiedziała w końcu, kiedy teraz był czysty i poderwała sie z ziemi. Oczywiście podniosła kotka ze sobą i przytuliła go mocniej. - Nie było co się martwić. - Powiedziała z uśmiechem i chwilę rozglądała się za kocicą. Tylko chwilę, bo sama też powinna stąd uciec. Najszybciej jak się da.
 
     
Arystoteles
Martwy Filozof


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 38
Wysłany: 2018-04-13, 22:46     

No więc Mai ze spokojem wyszła z jaskini, tajemniczy ludzie w maskach nie zaatakowali nagle dziewczyny. Mała kicia wtuliła się w dziewczynę, a po paru chwilach rozglądania po lesie cała drużyna 4 znowu się zjednoczyła.
- Nic Ci nie jest?
Spytał Daisuke oglądając dziewczynę w przypadku ewentualnych ran, lecz nic takiego nie było. W związku z czym cały zespół udał się do właściciela kotka, ten podziękował całemu zespołowi, a sama kicia z trudem oderwała się od Mai, no ale po tych przeżyciach jakie mieli nic w tym dziwnego.
- W porządku, pierwsza misja zakończona sukcesem. Na dzień dzisiejszy macie wolne, ja pójdę zdać raport.
Odpowiedział Jounin, po czym zniknął. Zatem...cóż poczyni teraz dziewczyna?
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 208
Wysłany: 2018-04-15, 01:32     

Miała szczęście - po drodze nic ją nie zaatakowało i udało jej się szybko znaleźć resztę drużyny.
- Nie. - Odparła od razu, by ich uspokoić. Uśmiechnęła się delikatnie. Miała się z czego cieszyć. Nie dość, że nie była świadkiem morderstwa (bo tak chyba można nazwać pieczętowanie według niej) kociego demona to jeszcze udało jej się wykonać pierwszą misję.
- No... To po wszystkim. - Powiedziała, kiedy już sensei oddalił się, by zdać raport. Co teraz powinna zrobić? Świętować to jakoś? Pochwalić się w domu? Złapany kotek z pewnością nie będzie powodem, przez który jej mama zacznie klaskać, ale... Może sam fakt, że jej córka niczego nie zepsuła poprawi jej trochę humor?
- To... Do zobaczenia. - Pożegnała się ze swoimi kolegami.
Wiem! Chyba powinna pójść potrenować... Nie miała na to wiele czasu, a musi zaliczyć swoją dzienną dawkę ćwiczeń.
 
     
Arystoteles
Martwy Filozof


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 38
Wysłany: 2018-04-15, 13:06     

Takeshi oraz Kumaru pożegnali się z nastolatkę, po czym rozeszli w swoich kierunkach, podobnie zresztą jak sama dziewczyna, która skierowała się do swojego domu, podróż nie trwała długo, zakończyła się ona w miarę szybko. Na zewnątrz nikogo nie było, więc albo bracia są na misji, albo wszyscy są w domu. Okazało się, że poza Karou, który rano wrócił z misji, w domu był jedynie Raijin. Hanae poszła na zakupy, podczas gdy Haku i Suguru byli na swoich misjach.
- Hej dziecko, jak tam pierwsza misja?
Spytał się ojciec dziewczyny idąc w stronę wyjścia, aby odbębnić swojego dziennego papierosa.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 208
Wysłany: 2018-04-16, 01:14     

Wróciła do domu, bo jest ultra niezdecydowana!
- Świetnie. - Odparła z uśmiechem na pytanie ojca. - Złapałam kotka i... - Przerwała. Przeszło jej przez myśl, by opowiedzieć ojcu o Matatabi i o tym,c o się stało w podziemiach, ale... Czy powinna? Zawahała sie.
- Poznałam senseia, wygląda na turbo silnego shinobi. - Zrezygnowała ostatecznie i wspomniała o Daisuke. Może powie jak ta sprawa trochę... Ostygnie? Fakt, że spotkała demona byłby naprawdę imponujący.
 
     
Arystoteles
Martwy Filozof


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 38
Wysłany: 2018-04-16, 01:21     

Ojciec Mei mimo palącego papierosa słuchał jej, w tej rodzinie to on był tym milszym rodzicem, co nie zdarza się często.
- Ach, pamiętam swoją pierwszą misję Genina jakby była wczoraj. Była to pomoc w zakupach jakiejś starszej babce, nie uwierzysz ale wraz z drużyną po pięć razy lataliśmy w tę i z powrotem...PO CAŁEJ KONOSZE.
Wspomniał Raijin szczególnie podkreślając ostatnie słowa, o tak...misje Rangi D z pewnością należą do najmniej pasjonujących w całym świecie.
- Och, turbo silny? Może powinienem się z nim zmierzyć? Jak się nazywa?
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 208
Wysłany: 2018-04-16, 01:48     

Zachichotała na opowieść ojca, chociaż przeszło jej przez myśl ten oczywiste fakt, że w najbliższym czasie to właśnie spotkanie Matatabi będzie najbardziej pasjonującym wydarzeniem z jej bycia geninem. Misje były zwyczajnie nudne w tym okresie... Może i te lepiej? Cieżko cokolwiek zepsuć - idelane warunki dla Mai.
- Z tobą pewnie nie miałby szans. - Przyznała z uśmieche, łechtając nieco ego staruszka. - Daisuke Namikawa. Znasz go?
 
     
Arystoteles
Martwy Filozof


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 38
Wysłany: 2018-04-16, 01:56     

Gdy ojciec dziewczyny usłyszał kto jest senseiem dziewczyny prawie upuścił papierosa, oczywiście zdołał go złapać, a że był on zapalony to niewątpliwie poparzył się on...ciekawe po kim Mei odziedziczyła fajtłapowatość.
- No, trafił Ci się naprawdę ostry zawodnik. Gdy był Chunninem miałem z nim parę misji, powiem tak...ma gorący temperament, więc uważaj gdy dojdzie do jakiejś walki.
Stwierdził ojczulek kończąc papieroska i zerkając ponownie na swoje dziecko.
- Chcesz iść do sali potrenować? Możemy skorzystać z okazji, zważywszy że Karou śpi, Haku i Suguru są na misji, a Twoja szanowna mama jest na zakupach i załatwia sprawunki na mieście.
Powiedział Raijin wstając i lekko się przeciągając.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 208
Wysłany: 2018-04-16, 03:28     

Okazało się, że był to znajomy jej ojca, no proszę. To, że ma temperament dało się wyczuć już przy pierwszych minutach spotkania, kiedy to odmówił z nimi walki treningowej. Może kiedyś Mai poprosi ojca, by powiedział o nim nieco więcej?
- Naprawdę? - Zapytała, kiedy usłyszała pytanie. W jej oczach migdały już maleńkie gwiazdki. Takie propozycje nie były częste, nawet od jej ojca.
- Pewnie! - Nie mogła odmówić. Z resztą i tak miała w planach trening g. Oczywiście podekscytowana wyszła z domu pierwsza i cały czas przyspieszala kroku do sali treningowej...
 
     
Arystoteles
Martwy Filozof


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 38
Wysłany: 2018-04-16, 10:29     

- Jasne, czemu nie?
Rzucił dosyć szybko, a następnie Raijin wraz z córką poszli do sali treningowej, która znajdowała się na tyłach domu. Ćwiczyli w sumie podstawowe rzeczy, walkę, rzucanie bronią, kontrolę chakry. Ojciec dziewczyny poopowiadał jej jeszcze parę dyrdymałów odnośnie shinobi, walki itp, itd.
- A więc Mai, poza misją, jak Ci się podobał Twój pierwszy dzień jako pełnoprawny shinobi? Zdajesz sobie sprawę, że nie każdy dzień może być przysłowiowym "łapaniem kotka"?
Zapytał się popijając wodę w butelce.
 
     
Joker


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 208
Wysłany: 2018-04-16, 15:47     

Podczas całego treningu Mai byłą niezwykle skupiona. Chłonęła każdą uwagę ojca i próbowała je wykorzystać w następnych ruchach z lepszym lub gorszym skutkiem. Ogólnie się starała. Nie chciała marnować jego czasu i przede wszystkim - sama chciała się czegoś nauczyć.
- No właśnie... Tego się trochę boję. - Przyznała z nieśmiałym uśmiechem i sama poczęstowała się wodą. - Nie chciałabym czegoś zawalić. - Powiedziała na głos, chociaż to chyba już wiedział każdy z jej rodziny. Ona jako jedyna miałą tu tendencję do zawalania.
- Swoją drogą... - Zaczęła niepewnie. - Słyszałeś coś o dziewięciu demonach? - Rzuciła hasłem. Nie było nic złego w tym pytaniu. Chyba. W każdym razie chciała sprwdzić jego reakcję i oczywiście czegoś się dowiedzieć. W końcu jej ojcec miał naprawdę szeroką wiedzę o świecie shinobi, a temat demonów mogła usłyszeć na przykład od któregoś z kolegów, czy coś.
 
     
Arystoteles
Martwy Filozof


Dołączył: 15 Lut 2016
Posty: 38
Wysłany: 2018-04-16, 16:00     

- Wiesz mała, nie da się ukryć, że z pewnością masz tendencje do różnych wpadek, ale uwierz mi. Jesteś jeszcze młodym, niedoświadczonym Shinobi. Właśnie po to, wykonujesz takie proste misje wraz z senseiem, aby móc się doszkalać i uczyć się jak postępować w danej sytuacji.
Odpowiedział Raijin z lekkim uśmiechem czochrając Mei po włosach. Na pytanie o dziewięciu demonach z początku się zdziwił, a po chwili zaśmiał.
- Dziewięć demonów? Oczywiście, że słyszałem. To taka bajeczka, którą Twój świętej pamięci dziadek mnie straszył, gdy nie chciałem iść spać. Wiesz: "gdy nie pójdziesz spać, przyjdzie wielki, dziewięcioogoniasty demon i Cię pożrę, WAA"
Zatem słusznie można założyć, iż demony w szerszym świecie są zakorzenione jako legendy, bajki.
- Ale jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć więcej możesz iść do Biblioteki Miejskiej. Wydaje mi się, że powinny być tam jakieś baśnie o stworzeniach.
Dopowiedział, to jest w sumie słuszna uwaga. Nie ma lepszej skarbnicy wiedzy, aniżeli biblioteka.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna

| | Darmowe fora | Reklama



~ Pokemon Crystal ~


~ Beyond Undertale ~


~ PokeTail ~


~ Death City ~


~ New Generation ~


~ Shinju Regashi ~
ShinjuRegashi

~ Black Butler ~
BlackButler

~ Horizon ~


~ Crystal Empire ~


~ Yousei ~


~ Pokemon Silver ~


~ Era Bleacha ~


~ Hogwart Dream ~
HogwartDream

~ Hentai Island ~


~ Darkest Night ~


~ DysHarmonia ~
Strona wygenerowana w 0.06 sekundy. Zapytań do SQL: 12